Super konkursy sms

Nie lubię w pracy chorej rywalizacji. Kiedy zaczynałam pracę w sekretariacie „ Budimexu” miałam, jak najlepsze zdanie o tej firmie. Znałam ją ze słuchu od mojej kuzynki, która kiedyś z nimi współpracowała. Kiedy zwolniło się tam stanowisko sekretarki postanowiłam złożyć cv i powiodło mi się, bo zostałam przyjęta. Praca nie była ciężka, bo sekretariat do tej pory był prowadzony zawodowo. Nie miałam żadnych trudności ze swoimi obowiązkami. Powoli przestawało mi się podobać, kiedy zaczęłam poznawać ludzi. Wszystko przez to, że aby motywować pracowników do współpracy dyrektor ogłaszał różne  konkursy. Już przy pierwszym konkursie odkryłam z kim naprawdę muszę współpracować. Ludzie zacięcie z sobą rywalizowali. Byli nieszczerzy w stosunku do siebie i oszukiwali. Sekretariat był punktem składania swoich prac, więc nieustannie byłam przekupywana. A to żebym coś tam powiedziała o pracach konkurencji, albo zdradziła, jakie nagrody będą tym razem. Wszyscy byli dla mnie tak mili, że nie dowierzałam. Po konkursach wszystko wracało do normy. Ciekawe, czy długo wytrzymam w takiej atmosferze.

Dodaj komentarz